logotype

Otmuchowskie ścieki trafiły do prokuratury - ogromne zaniedbania Burmistrza Otmuchowa

W tym tygodniu pojawiła się informacja, że kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wykazała, że w Otmuchowie na przestrzeni trzech miesięcy odbywał się zrzut w żaden sposób nieoczyszczonych ścieków do lokalnego potoku, a następnie do rzeki Nysy, a w dalszej kolejności Jeziora Nyskiego. W tej sprawie doszło do ogromnych zaniedbań ze strony urzędników UM w Otmuchowie, dlatego złożyliśmy dziś zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak się później dowiedzieliśmy wniosek do prokuratury skierował również Krzysztof Gaworski - Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska.

W sprawie zrobiło się głośno w połowie stycznia br., kiedy RTO wyemitowała materiał na ten temat. W materiale wypowiadała się Prezes spółki wodociągowej "AKWA", z którą gmina Otmuchów ma podpisaną umowę na odprowadzenie ścieków rurami do odpowiedniego kolektora. AKWA zauważyła w grudniu, że w listopadzie nastąpił znaczny ubytek ścieków względem poprzednich miesięcy o około 10 tyś m3. 20 grudnia 2018 r. Burmistrz Otmuchowa - Jan Woźniak milczał w tej sprawie, w pewnym momencie Prezes "AKWA" zadzowoniła do gminy i "zagroziła", że jeżeli gmina sama tego nie zgłosi do WIOŚ'iu to sama to zrobi.

Burmistrz Woźniak zarzekał się, że awaria trwała kilka godzin. Na pytanie redaktora czy to możliwe, że ścieki płynęły przez 2 miesiące - Burmistrz Woźniak odpowiedział "niemożliwe". Dalej tłumaczył, że nie mogło być ubytku od listopada ponieważ miasto byłoby zalane tymi ściekami i z pewnością mieszkańcy by to zauważyli. Jednak już w tym samym materiale kierownik Gminnego Gospodarstwa Komunalnego przyznał, że problemy pojawiają się od listopada. Dziś już wiemy, że Burmistrza Woźniak kłamał, a tym samym wprowadzał w błąd opinię publiczną.

Wyniki kontroli WIOŚ w Opolu:

Po interwencji Prezes "AKWA", kierownik Gminnego Gospodarstwa Komunalnego zawiadomił WIOŚ o awarii dopiero 10 stycznia 2019 r. W tym samym dniu wszczęto kontroli i pobrano próbki wód. W dniach 14, 18 i 29 stycznia pracownicy Inspekcji Ochrony Środowiska przeprowadzili oględziny potoku Janowickiego. Protokół oględzin niestety potwierdził najgorsze - jak wynika z jego treści wyczuwalny był odór ścieków, widoczne osady ściekowe, zanieczyszczenia w postaci papieru oraz środków higieny np. patyczki do uszów.

Jeszcze bardziej miażdżące dla gminy i Burmistrza Otmuchowa są protokół z kontroli oraz zarządzenie pokontrolne. Gmina nie tylko dokonywała zrzutu wody, ale również rozcieńczała wodą ścieki pochodzącą z wodociągu miejskiego celem poprawienia ich parametrów, czym w oczywisty sposób działała na szkodę spółki "AKWA". O tym fakcie WIOŚ powiadomił wody polskie.

Jak zwykle w takich sytuacjach, zapewne Burmistrz będzie odpowiedzialnością obarczał pracowników firmy rewitalizującej miasto. Takie założenie byłoby zasadne, gdyby już podczas pierwszej awarii zawiadomiono inspekcję ochrony środowiska. Trzeba podkreślić, że art. 11 ust. 1  ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie nakłada stanowi, iż "jeżeli bezpośrednie zagrożenie szkodą w środowisku nie zostało zażegnane, mimo przeprowadzenia działań zapobiegawczych, lub wystąpiła szkoda w środowisku, podmiot korzystający ze środowiska jest obowiązany niezwłocznie zgłosić ten fakt organowi ochrony środowiska i wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska."

Tymczasem, już z notatki z dnia 6 listopada 2018 r. wynika, że wystąpiła awaria. Następnie w przeciągu 2 miesięcy wystąpiło kolejne 15 awarii co potwierdza notatka już z 11 stycznia 2019 r. Z tych dokumentów wynika, że gmina Otmuchów wiedziała o awariach, co prawda podejmowała kroki w celu jej usunięcia, jednak nie usunęła problemu, a w konsekwencji doprowadziła do niekontrolowanego spustu ścieków komunalnych, a więc doszło do bezpośredniego zagrodzenia szkodą w środowisku. Mimo tego nie zawiadomiła wbrew obowiązkowi WIOŚ w Opolu o wystąpieniu awarii, a dopiero uczyniła to po upływie 2 miesięcy w wyniku interwencji Prezesa spółki "AKWA" i zainteresowaniu mediów sprawą. Jest to klasyczny przykład niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego, jeżeli niedopełnienie to działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego stanowi przestępstwo z art. 231 Kodeksu karnego - w mojej ocenie w niniejszej sprawie doszło do naruszenia interesu publicznego.

Ponadto, a w szczególności moim zdaniem doszło do przestępstwa z art. 182 Kodeksu karnego, poprzez spust ścieków do wody. Zgodnie z tym przepisem Kto zanieczyszcza m. in. wodę w takiej ilości lub w takiej postaci, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze od 3-5 pozbawienia wolności. Nawet gdyby uznać, że Burmistrz zrobił to nieświadomie grozi mu za to do 2 lat pozbawienia wolności. Fotografia na samej górze artykułu w sposób ewidentny dowodzi, że do zanieczyszczenia wody doszło, a w konsekwencji do obniżenia jej jakości. Warto tutaj zacytować słowa WIOŚ - Pana Gaworskiego odnośnie efektów tego procederu: "latem już będzie się można o tym przekonać w zbiornikach nyskich, w sensie właśnie, pojawiających się zakwitów".

Cel fiskalny:

W tej sprawie należy jasno podkreślić co było celem tego procederu. W pierwszej kolejności należy przypomnieć o tym, że ścieki, które trafiają do spółki "AKWa" są strasznie lichej jakości, a zgodnie z podpisaną umową za ścieki nie spełniające odpowiednich wymogów gmina zobowiązana jest płacić kary, obecnie gmina Otmuchów ma już dług z tego tytułu wynoszący ponad 120 tyś. zł. Jak oświadczyła Prezes Peikert obecnie "AKWA" złożyła już pozew sądowy. Warto tutaj zacytować inne zdanie Inspektora Gaworskiego:

"Najgorsze jest to, że informację otrzymaliśmy niespełna miesiąc temu, a proceder trwał od października, co jest tym bardziej dziwne, że to dla przypomnienia, że wójt, burmistrz, prezydent jest organem ochrony środowiska, w zakresie jego obowiązków są również kontrole dotyczące jakości tego środowiska, oczywiście w określonym zakresie tzw. zwykłego korzystania ze środowiska. Ta kontrola wykazała, że te działania nie były podejmowane [...] a dodatkowo jeszcze aby utrzymać standardy stężeń w ściekach, no rozcieńczano te ścieki wodą. Zakład eksploatujący kanalizację, ponieważ te ścieki, zarówno ilość ścieków, jak i stężenie określonych substancji w ściekach, które są określone w decyzji, dopuszczające do działania oczyszczalnie ścieków powodują, że każdy wzrost stężenia powoduje zmianę ceny, tych ścieków, stąd też próbowano się w ten sposób ratować".

To wszystko zaczyna układać się w całość. W mojej ocenie gmina wcale nie chciała zauważyć tych rzekomych awarii, co więcej rozcieńczanie ścieków tłumaczy dlaczego gmina nie zawiadomiła odpowiednich organów o awarii zagrażającej środowisku naturalnemu, dopiero gdy zrobiło się w sprawie głośno, Burmistrz podstawiony pod ścianą zawiadomił WIOŚ o awarii.

Załączniki:

 

2019  O jawności Nysy i okolic   globbersthemes joomla templates